„Mentalne obciążenie” kobiet jest manipulacją - Sara Eaton

1 month ago
55

„Mentalne obciążenie” kobiet to fikcja. To totalna bzdura. To wymysł i kompletna bzdura.
To są lęki, które kobieta sama sobie narzuca i to ona bierze na siebie więcej obowiązków. I wykorzystuje to do samopoświęcenia, jakby robiła w związku więcej, żeby wkręcać cię w to abyś poczuł się źle. Większość kobiet bierze na siebie coraz więcej obowiązków, nawet o to nie prosząc. Podejmują te obowiązki tak, jakby były spoiwem trzymającym związek razem.
Wkręca sobie, że jedyny powód, dla którego związek działa, to fakt, że ona robi wszystko. To też jest wymyślone, więc kiedy będzie gotowa wziąć z tobą rozwód albo będzie potrzebować pretekstu do odejścia, ma to podane na tacy z całą listą oczekiwań i wyimaginowanych standardów, o których nawet nie miałeś pojęcia, więc kiedy będzie chciała odejść, po prostu cię rzuci. A to wszystko to jedna wielka manipulacja.
Taktyka, żeby potem wykorzystać to przeciwko tobie, że niby nie robiłeś wystarczająco dużo w związku, mimo że to wszystko, to jej wymyślone lęki od samego początku.
Co najdziwniejsze, niektóre z tych kobiet są tak oderwane od rzeczywistości, że używają tej narracji o „mentalnym obciążeniu”, żeby udawać, że są uciskane w swoich związkach, bo biorą na siebie za dużo obowiązków. W związku z tym czuje się pokrzywdzona, bo mąż albo chłopak nie robi wystarczająco, bo jako kobieta pewnie myślisz o wszystkich obowiązkach, które po prostu musisz wykonywać jako dorosła osoba.
Czujesz żal i złość z tego powodu. Serio, ktoś potrafi to wyjaśnić? Jakoś to wina twojego męża, że bierzesz na siebie cały ten wyimaginowany ciężar, żeby mieć poczucie, że robisz więcej w związku, tylko po to, żeby potem móc mu to wypomnieć. To niby nie jest manipulacja?
Co naprawdę jest szalone, to to, że mężczyźni też zmagają się z obciążeniem psychicznym. To dokładnie to samo obciążenie, które mają mężczyźni, ale zgadnij co? Im się każe siedzieć cicho. Nie mają wsparcia i od urodzenia słyszą, żeby się nie odzywali.

Loading 1 comment...