Pitagoras: Matematyka i Mistycyzm - Historia Filozofii Zachodniej (część 5 z 50)

14 days ago
41

Wykład Leonarda Peikoffa przedstawia pitagorejczyków jako ostatnią szkołę przedsokratejską, wyjątkowo wpływową i zarazem najbardziej „religijną” w tym okresie. Ponieważ nie zachowały się pisma Pitagorasa, mówi się raczej o całej szkole i jej kolejnych fazach; Peikoff skupia się na „średnich” pitagorejczykach. Podkreśla, że bez tej tradycji nie byłoby Platona w znanej formie, a pośrednio także wielu wątków późniejszego chrześcijaństwa.

Rdzeniem pitagoreizmu była fuzja mistycyzmu z zainteresowaniami naukowymi. Religijną bazą szkoły był orfizm, kult misteryjny odmienny od religii olimpijskiej. Orfizm głosił dualizm duszy i ciała: dusza jest boska, ciało jest jej więzieniem lub grobem; dusza „spadła” na ziemię za karę i przechodzi cykl reinkarnacji. Celem życia jest oczyszczenie (ascetyczne odrywanie się od materialności i udział w rytuałach), aż do wyzwolenia z „koła narodzin” i trwałego zjednoczenia z boskim światem. Peikoff zwraca uwagę, że to jeden z głównych historycznych korzeni zachodniej opozycji „duchowe–cielesne” i moralizowania przeciw temu, co materialne.
Jednocześnie pitagorejczycy mieli autentyczne zasługi poznawcze: jako pierwsi potraktowali matematykę jako coś wszechobecnego i fundamentalnego. Odkrywali związki matematyki z muzyką (harmonia jako proporcje), astronomią (porządek nieba jako matematyczny) oraz medycyną (zdrowie jako równowaga proporcji). Z tego entuzjazmu narodziła się ich metafizyczna teza: „wszystko jest liczbą”. Peikoff omawia trudność tej idei i możliwe pierwotne rozumienie (liczby utożsamiane z fizycznymi układami kamyków/kropek – zalążek myślenia atomistycznego), ale wskazuje też ich numerologiczne skrajności (przypisywanie liczb sprawiedliwości, małżeństwu, miłości itd.).

Późniejsi pitagorejczycy próbowali „ucywilizować” tezę o liczbach, mówiąc, że relacje liczbowe rządzą światem. Z tego wyłania się dualizm dwóch rzeczywistości: niezmiennego, dostępnego rozumowi świata liczb oraz zmiennego świata zmysłowego. Peikoff przedstawia to jako próbę pogodzenia Heraklita i Parmenidesa: zmiana „ma rację” w świecie zmysłów, a niezmienność „ma rację” w świecie liczb. Ten schemat dwóch światów przejmie później Platon.

Na koniec Peikoff wskazuje dziedzictwo pitagoreizmu: (1) przekonanie, że „prawdziwa wiedza” musi być matematyczna (groźba redukowania sensu do tego, co da się policzyć), (2) utrwalenie dychotomii dusza–ciało i ideału oczyszczenia przez odwrót od ziemskiego życia, (3) pierwszy wyraźny rozdział wiedzy od życia. Ilustruje to pitagorejskim podziałem ludzi na igrzyskach: handlarzy zysku (najniżej), sportowców szukających chwały (wyżej) oraz bezinteresownych widzów–miłośników mądrości (najwyżej). W tej wizji najwyższa jest kontemplacja oderwana od praktyki — linia, która u Platona rozwinie się w pełną teorię człowieka i porządku społecznego.

Loading comments...