Sceptycyzm Greckich Sofistów - Historia Filozofii Zachodniej (część 7 z 50)

7 days ago
36

Wykład Leonarda Peikoffa o „Sceptycyzmie greckich sofistów” przedstawia sofistów nie jako jednolitą szkołę, lecz jako zawodową klasę nauczycieli V w. p.n.e., którzy sprzedawali umiejętności retoryczne potrzebne do zdobywania wpływów politycznych. Uczyli technik erystycznych i sofizmatów: jak schlebiać tłumowi, mieszać pojęcia i wygrywać spory. Stąd słowo „sofista” nabrało pejoratywnego znaczenia (choć Peikoff zauważa, że częściowo niesprawiedliwie, bo potępiano ich także za samo pobieranie opłat za nauczanie).
Najważniejsi przedstawiciele to Protagoras i Gorgiasz. Filozoficznie sofistów określa jako pierwszych otwartych sceptyków: twierdzili, że nie da się mieć obiektywnej, pewnej wiedzy o rzeczywistości. Ich sceptycyzm opierał się na radykalnej krytyce zmysłów. Nie chodziło jedynie o popularne przykłady iluzji czy halucynacji (kij „złamany” w wodzie, omamy po alkoholu), które są łatwe do odparcia, ale o argument znacznie mocniejszy: każde postrzeganie zależy od dwóch czynników, od obiektu oraz od stanu i „konstrukcji” narządów zmysłów obserwatora. Ten sam obiekt może się jawić różnie (daltonista vs osoba widząca barwy, zmiana smaku przy chorobie, pozorna wielkość Słońca zależna od odległości, letnia woda jako „ciepła” po lodowatej i „zimna” po wrzątku, podwójne widzenie po naciśnięciu oka). Sofiści dodają, że nie rozstrzygnie tego głos większości: gdyby istniała inna rasa o odmiennych zmysłach, „prawda” zmieniałaby się wraz z liczebnością, co ma pokazać absurd „demokracji” w epistemologii. Wniosek: nikt nie ma racji, bo każdy jest zamknięty w swoich danych zmysłowych, nie ma dostępu do „rzeczywistości samej w sobie”, więc należy mówić co najwyżej „wydaje mi się”.
Sofiści rozszerzają sceptycyzm na rozum. Skoro rozum operuje na danych zmysłowych, a te są subiektywne, to wnioski rozumu są „prawdziwe tylko dla” danej osoby. Peikoff podkreśla aktualność tej postawy: sygnałem sofistycznego subiektywizmu jest formuła „to jest prawda dla mnie”. Do tego dochodzi argument z niezgody: skoro filozofowie (Tales, Heraklit, Parmenides, Pitagoras, atomiści) tak bardzo się różnią, to znaczy, że rozum nie potrafi dotrzeć do prawdy. Trzeci filar to wpływ Heraklita: jeśli wszystko nieustannie się zmienia, nawet „prawda” nie utrzyma się dłużej niż chwilę, to trzeba by mówić „wydaje mi się teraz”.
Te poglądy streszczają dwa słynne stanowiska. Protagoras głosi relatywizm: „człowiek jest miarą wszystkich rzeczy”, czyli to, co ktoś uznaje lub odczuwa jako prawdę, jest prawdą dla niego w danej chwili. Gorgiasz formułuje skrajny sceptycyzm w trzech tezach:
(1) nic nie istnieje;
(2) nawet jeśli istnieje, nie da się tego poznać;
(3) nawet jeśli da się poznać, nie da się tego zakomunikować.
W etyce sofistyczny sceptycyzm prowadzi do relatywizmu moralnego: nie ma obiektywnego dobra ani cnót, a „cnota” to konwencja społeczna. Dobre jest to, czego ktoś chce; wszystkie pragnienia są równoważne. W relacjach międzyludzkich, gdy pragnienia się zderzają, pozostaje przemoc: „siła daje prawo” (kojarzone m.in. z Trasymachem). Moralność społeczeństwa ma być tylko maską wynikającą ze strachu przed wzajemną krzywdą, ilustracją jest mit o Pierścieniu Gygesa: gdyby ludzie mogli działać bezkarnie, większość wybierałaby grabież, seks i przemoc, a „sprawiedliwość” byłaby jedynie wymuszonym kompromisem.
Peikoff domyka wykład tezą historyczną: sceptycyzm tworzy cykle, okres konstruktywny przechodzi w negację, po czym pojawia się nowy racjonalista (sofiści torują drogę Platonowi; podobne role przypisuje Augustynowi, Kartezjuszowi, Kantowi). Wskazuje też na słabość sofistów: jeśli twierdzą, że niczego nie da się poznać, ich własne odwołanie do „pragnień” jest niespójne, co ironicznie, późniejsi sceptycy próbują doprowadzić do jeszcze większej konsekwencji.

Loading comments...